Zamek w Czorsztynie – historia, cennik

Autor posta: Maciej Ogrodowicz , Dodano: 29 maja 2018

Odwiedzając Zalew Czorsztyński większość turystów wybiera rejs po jeziorze i zwiedzanie zamku w Niedzicy. Ulokowana zaś po drugiej stronie jeziora warownia w Czorsztynie jest zwykle oglądana tylko z pewnej odległości. To błąd. Fortyfikacja w Czorsztynie ma równie wiele do zaoferowania, co słynne w całej Polsce Zamki Szlaku Orlich Gniazd.

 

Historia zamku w Czorsztynie

 

Historia fortecy wznoszącej się 50 metrów nad taflą jeziora (kiedyś 95 metrów nad dnem niezalanej doliny) sięga XIII wieku. Wtedy powstały tam, z racji na swoje proobronne ułożenie, pierwsze fortyfikacje drewniano-ziemne. Ich fundatorką była księżna Kinga, żona Bolesława Wstydliwego. Fortyfikacja ta miała pełnić funkcję warowni granicznej, gdy Dunajec oddzielał nas od królestwa Węgier i komory celnej. Zamek drewniany stopniowo, przez lata był poddawany modernizacjom.

 

We wstępie do tego materiału wspomnieliśmy o Szlaku Orlich Gniazd, projekcie obronnym stworzonym przez Kazimierza Wielkiego. Chociaż zamek Czorsztyn nie znajduje się na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, również jest to zamek królewski rozbudowany przez tego monarchę. Po rozbudowie w XIV wieku, warownia stała się siedzibą starostów tych ziem, a załoga w niej stacjonująca rozbiła oddziały husyckie w 1432 roku.

 

Zamek doczekał się jeszcze jednej dużej rozbudowy w XVII wieku za sprawą Starosty Czorsztyńskiego Jana Baranowskiego. Wtedy też warownia wzbogaciła się o czterokątną basztę, która do dziś jest doskonałym punktem widokowym.

 

Upadek twierdzy rozpoczął się w XVIII wieku, kiedy to została najpierw zdewastowana przez wojska kozackie, by później w 1790 poważnie ucierpieć od pożaru wywołanego uderzeniem pioruna. Od tego czasu zamek systematycznie podupadał.

 

Poważne prace zabezpieczająco-rekonstrukcyjne rozpoczęły się na zamku w Czorsztynie dopiero na początku lat 90 XX wieku i trwają do dnia dzisiejszego. Warownia została zaś udostępniona zwiedzającym w 1996 roku.

 

Dojazd i cena biletów wejścia na zamek w Czorsztynie

 

Spędzając czas w schronisku Trzy Korony w Sromowcach Niżnych warto wybrać się nad Zalew Czorsztyński, by zwiedzić górujące nad nim warownie. Oprócz obleganego przez turystów zamku w Niedzicy można udać się na drugą stronę jeziora do ruin w Czorsztynie, znajdujących się na terenie Pienińskiego Parku Narodowego.

 

Do warowni możemy dotrzeć od strony wody, wybierając się na przejażdżkę łódką lub podjechać na parking u podnóża zamku i przejść kilkadziesiąt metrów do bramy.

 

Ruiny możemy zwiedzać przez cały rok. W okresie od 1 października do 30 kwietnia, od godziny 10 do 15, z wyłączeniem poniedziałków, a w sezonie od 1 maja do końca września codziennie, od 9 do 18. Z racji tego, iż budowlą opiekuje się PPN, wstęp na jego teren to koszt tylko 6 zł za bilet normalny i 3 zł za bilet ulgowy.

 

Zwiedzanie zamku w Czorsztynie

 

Zwiedzanie warowni zaczynamy od najmłodszej części, zamku dolnego, wchodząc w miejscu, gdzie kiedyś znajdowała się brama wjazdowa. Po przekroczeniu murów znajdujemy się na dziedzińcu, na którym możemy podziwiać pozostałości dawnych zabudowań lub udać się do zamku średniego i górnego. Tam czekają na nas, w tak zwanej „kuchni”, wystawy poświęcone tej średniowiecznej fortyfikacji oraz niewielkie lapidarium. W baszcie Baranowskiego będziemy mogli podziwiać zaś wystawę „Z biegiem Dunajca - od Czorsztyna do Krościenka. Pieniny na dawnej widokówce”.

 

Tym co jednak najbardziej zachwyca turystów, oprócz niezwykle klimatycznych, posępnych opuszczonych murów, są widoki rozpościerające się na całą okolicę, oferowane z tarasów fortecy. W słoneczne dni stojąc na flankach baszty Baranowskiego mamy okazję podziwiać nie tylko jezioro Czorsztyn z zamkiem w Niedzicy, ale i całą panoramę Podhala, Pieniny Spiskie, Gorce i Tatry.

Autor: Maciej Ogrodowicz

Autor: Maciej Ogrodowicz

Gospodarz schronisk PTTK „Trzy Korony” w Sromowcach Niżnych oraz „Orlica” w Szczawnicy. Z górami związany od dziecka (wychowywał się na Hali Krupowej, gdzie jego rodzice od ponad 30 lat prowadzą schronisko). Od ponad dwóch dekad służy również pomocą na szlakach jako ratownik GOPR. Prowadzenie górskich obiektów to dla niego nie tylko praca, ale przede wszystkim rodzinna tradycja i wielka pasja.